poniedziałek, 21 września 2015

Prolog: Kilka kroków wstecz


Weszłam na strych i powoli zamknęłam drzwi. Ach, jak dawno mnie tu nie było! Coś mnie zawsze ciągnęło do tego pomieszczenia. Czy były to liczne bibeloty, wielkie dębowe biurko lub zapach atramentu w powietrzu? Nieważne.
Ale coś przykuło moją uwagę… To była oprawiona w skórę książka. Cienka i wyglądała na starą. Otworzyłam ją – i przypomniały mi się moje szkolne lata. Wtedy żadna książka nie miała prawa kryć przede mną czegokolwiek. Tak, wtedy… To było tak dawno, rany są już tak stare… A nigdy nie zdołały się zabliźnić.
Skarciłam siebie w duchu. Nie myśl teraz o tym, Hermiono Weasley. Nie myśl o Draco Malfoyu… Po prostu otwórz tę głupią książkę!
Okazała się, że była pusta. Niezapisana, bez nazwiska właściciela. Może ten, kto miał w niej pisać nie zdążył tego uczynić? Może nie dotknął nigdy tego granatowego pióra, które leżało przede mną?
Ale może by tak… Czyżbym to właśnie ja powinna zapisać ten pamiętnik? W imieniu osoby, która miała to zrobić ale zabrakło jej czasu?
Zrobię to. Tak.
Ale o czym mam pisać? Moi rodzice gdy byłam mała mówili mi zawsze, bym pisała o swoich uczuciach. 
Ale co ja czuję? Co czuję?
Właśnie wtedy odpowiedziałam sobie na to pytanie. Czułam tęsknotę i ból. Za człowiekiem, którego kochałam najbardziej na świecie a jednak nie mogłam z nim być. Dlaczego okrutny los stanął nam wtedy na drodze? Byliśmy młodzi, o krok od wiecznego szczęścia… A jednak ten krok okazał się przepaścią.
Gdybyś nie wykonał tego instynktownego ruchu, gdybyś nie rzucił się, by ochronić mnie przed morderczym zaklęciem to ja leżałabym tam, w czarnej ziemi. Ale zrobiłeś to dla mnie, Draco, kupiłeś mi życie. Ale nie takie życie o którym marzyłam…
Dziś mam cudownego, kochającego męża i dwójkę dzieci. I tak, muszę przyznać to otwarcie: Na chwilę obecną nie jestem szczęśliwa. Wątpię, czy jeszcze kiedykolwiek będę.  Wypełnia mnie pustka, która potrafiłbyś wypełnić tylko ty, chociaż wiem, że tego nie zrobisz.
Łza kapnęła na książkę, która w dyskretny sposób przypomniała o swojej obecności. No tak, miałam pisać. I jestem pewna, że będzie to opowieść o tobie, Draco. Jestem pewna, że za chwilę przeżyję naszą historię jeszcze raz. I wiem, że wzruszy i rozedrze mnie tak samo jak zawsze…
Zostały mi tylko wspomnienia po tobie. Tylko wspomnienia… Pozbawione kształtów, rozmyte i bardzo stare ale wciąż żywe…
Za to wspomnienia piękne. Najpiękniejsze, jakie mam.

Chciałabym cofnąć czas…

6 komentarzy:

  1. Prolog jest piękny :) Tyle idę dalej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Prolog jak i cała historia zapowiada się wspaniale. Niestety na razie nie mam... Siły psychicznej by czytać coś o tak smutnym zakończeniu. Zapiszę w ulubionych i kiedyś wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie czytałam Dramione, nie przepadam za tym parringiem ale już po samym prologu o mało co się nie popłakałam. Zapowiada się bardzo emocjonująco. Lecę czytać dalej :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    http://blueroseffhp.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szczerze mówiąc przy linijce: zrobiłeś to dla mnie, Draco, kupiłeś mi życie. Ale nie takie życie o którym marzyłam… zaczęłam ryczeć jak bóbr (Hermiona była nazywana bobrem, czyli zaczęłam ryczeć jak Hermiona :D)
      Zajrzę do Ciebie. Ogólnie lubię zaglądać na czyjeś blogi.

      Usuń