Weszłam na strych i powoli zamknęłam drzwi. Ach, jak
dawno mnie tu nie było! Coś mnie zawsze ciągnęło do tego pomieszczenia. Czy
były to liczne bibeloty, wielkie dębowe biurko lub zapach atramentu w
powietrzu? Nieważne.
Ale coś przykuło moją uwagę… To była oprawiona w skórę
książka. Cienka i wyglądała na starą. Otworzyłam ją – i przypomniały mi się
moje szkolne lata. Wtedy żadna książka nie miała prawa kryć przede mną
czegokolwiek. Tak, wtedy… To było tak
dawno, rany są już tak stare… A nigdy nie zdołały się zabliźnić.
Skarciłam siebie w duchu. Nie myśl teraz o tym, Hermiono
Weasley. Nie myśl o Draco Malfoyu… Po prostu otwórz tę głupią książkę!
Okazała się, że była pusta. Niezapisana, bez nazwiska
właściciela. Może ten, kto miał w niej pisać nie zdążył tego uczynić? Może nie
dotknął nigdy tego granatowego pióra, które leżało przede mną?
Ale może by tak… Czyżbym to właśnie ja powinna zapisać
ten pamiętnik? W imieniu osoby, która miała to zrobić ale zabrakło jej czasu?
Zrobię to. Tak.
Ale o czym mam pisać? Moi rodzice gdy byłam mała mówili
mi zawsze, bym pisała o swoich uczuciach.
Ale co ja czuję? Co
czuję?
Właśnie wtedy odpowiedziałam sobie na to pytanie. Czułam
tęsknotę i ból. Za człowiekiem, którego kochałam najbardziej na świecie a
jednak nie mogłam z nim być. Dlaczego okrutny los stanął nam wtedy na drodze?
Byliśmy młodzi, o krok od wiecznego szczęścia… A jednak ten krok okazał się
przepaścią.
Gdybyś nie wykonał tego instynktownego ruchu, gdybyś nie
rzucił się, by ochronić mnie przed morderczym zaklęciem to ja leżałabym tam, w
czarnej ziemi. Ale zrobiłeś to dla mnie, Draco, kupiłeś mi życie. Ale nie takie
życie o którym marzyłam…
Dziś mam cudownego, kochającego męża i dwójkę dzieci. I
tak, muszę przyznać to otwarcie: Na chwilę obecną nie jestem szczęśliwa.
Wątpię, czy jeszcze kiedykolwiek będę.
Wypełnia mnie pustka, która potrafiłbyś wypełnić tylko ty, chociaż wiem,
że tego nie zrobisz.
Łza kapnęła na książkę, która w dyskretny sposób
przypomniała o swojej obecności. No tak, miałam pisać. I jestem pewna, że
będzie to opowieść o tobie, Draco. Jestem pewna, że za chwilę przeżyję naszą
historię jeszcze raz. I wiem, że wzruszy i rozedrze mnie tak samo jak zawsze…
Zostały mi tylko wspomnienia po tobie. Tylko wspomnienia… Pozbawione kształtów,
rozmyte i bardzo stare ale wciąż żywe…
Za to wspomnienia piękne. Najpiękniejsze, jakie mam.
Chciałabym cofnąć czas…
Prolog jest piękny :) Tyle idę dalej...
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńProlog jak i cała historia zapowiada się wspaniale. Niestety na razie nie mam... Siły psychicznej by czytać coś o tak smutnym zakończeniu. Zapiszę w ulubionych i kiedyś wrócę.
OdpowiedzUsuńWracaj - przyjmę z otwartymi ramionami! :)
UsuńNigdy nie czytałam Dramione, nie przepadam za tym parringiem ale już po samym prologu o mało co się nie popłakałam. Zapowiada się bardzo emocjonująco. Lecę czytać dalej :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie :)
http://blueroseffhp.blogspot.com/
Ja szczerze mówiąc przy linijce: zrobiłeś to dla mnie, Draco, kupiłeś mi życie. Ale nie takie życie o którym marzyłam… zaczęłam ryczeć jak bóbr (Hermiona była nazywana bobrem, czyli zaczęłam ryczeć jak Hermiona :D)
UsuńZajrzę do Ciebie. Ogólnie lubię zaglądać na czyjeś blogi.